Dodano: 17.06.2011
Kategorie: świerszczyki

- Most zerwała? Kiedy? Żartujesz sobie z nas, babciu.

- Nie do żartów mi wcale. W nocy zerwała. Niby spokojna, nieduża rzeczka, a potrafi czasem pokazać swoją siłę, ho, ho, potrafi!

- I myśmy nic nie słyszeli? Jakże to?

- Mocny sen macie, toście i nie słyszeli. Huk był, jakby grzmot w czasie burzy.

Ubierajcie się, a żywo, pójdziemy most obejrzeć. Ojciec i mama już tam są.

Na dworze jeszcze ciemnawo, ledwie świta, ale cała wieś wyległa nad brzeg huczącej groźnie rzeki. W zmętniałej wodzie, pośród płatów brudnej piany, kłębią się deski, kępy wikliny, wyrwane drzewa. W mroku majaczy most. Co za widok! Dwa przęsła zerwane, potrzaskane belki zwisają ku wodzie.

- Nikt nie przejedzie dziś do powiatu czy nawet do Brzezin – mówią ludzie.

- Co będzie z Klimkową? – martwi się babcia. – Ona jest bardzo chora...

- Dzieci do szkoły też się nie dostaną. Ani mowy!

Magda i Paweł stoją z babcią na brzegu. Mży kapuśniaczek, ale dwie duże krople pod oczami Magdy nie są deszczowe, są słone. Bo pani Zofia, woźna ze szkoły zbiorczej w Brzezinach, miała dziś po lekcjach rozdawać szczenięta swojej suczki Azy. Kto wcześnie przyjdzie i ładnie poprosi, ten dostanie, mówiła. Magda spytała rodziców, pozwolili. Lecz jeśli nie pójdzie do szkoły, ktoś inny weźmie białego pieska.

Tymczasem rozwidniło się. I nagle...

- Ludzie, patrzcie za rzekę! Ciężarówki jadą!

- To wojsko, saperzy. Most będą naprawiać.

- Huraaa!

Wszyscy się ożywili, wyciągają szyje, patrzą z zapartym tchem. Ciężarówki podjeżdżają ku rzece, wyskakują z nich żołnierze i migiem, raz-dwa, ściągają jedne po drugich duże metalowe łodzie o płaskich dnach. To pontony. Niektóre mają motor, inne nie. Saperzy spychają je teraz na spienioną wodę koło mostu.

Motorówką jedzie dowódca z kilkoma żołnierzami. Oglądają most, naradzają się, słychać rozkazy. Potem łódź podpływa do brzegu.

- Czołem, obywatele! A nie zrobiła wam powódź jeszcze innych szkód?

Sołtys, ojciec Magdy i Pawła, wysunął się do przodu:

- Brzeg teraz umocniony, to i nie zrobiła, panie kapitanie. Ale mamy we wsi ciężko chorą kobietę, lekarz dał jej wczoraj kartkę do szpitala. A droga odcięta...

- Sierżancie – komenderuje kapitan – wyślecie dwóch żołnierzy z noszami po chorą i przewieziecie ją łodzią do Brzezin. Trzeba wezwać karetkę pogotowia. A ty, mała, czemu popłakujesz, co?

Magda, zawstydzona, spuszcza głowę, milczy.

- Martwi się, że nie pójdzie do szkoły. Miała tam dziś dostać pieska, szczeniaczka – objaśnia babcia.

- Ho! – uśmiechnął się pan kapitan. – To naprawdę ważna sprawa. A ile jeszcze dzieci chodzi od was do tej szkoły?

- Trzydzieścioro! – melduje Pawełek.

- Niechże wszyscy wezmą książki, śniadanie i zbiorą się tutaj. Pan sierżant i was przewiezie na drugą stronę. Ja muszę wrócić do mostu.

Wśród dzieci radość, bieganina. Pojadą saperską łodzią!

- Prędko most będzie naprawiony? – dopytuje się sołtys.

- Nieprędko. To poważne uszkodzenie. Zbudujemy tymczasem inny most, na pontonach. Popatrzcie!

Słońce wyjrzało zza chmur i oświetliło szereg łodzi, ustawionych bokiem do siebie. Saperzy zatapiają ciężkie kotwice.

- Na tych łodziach ułoży się pomost, można będzie przejść po nim, nawet przejechać.

Ze szkoły wrócicie już po pływającym moście.

- Razem z pieskiem! – pisnęła Magda.

- Pewnie, że z pieskiem – przytaknął pan kapitan i odgarnął jej mokry kosmyk z czoła.

/Hanna Łochocka/

Świerszczyk - Tygodnik dla młodszych dzieci
11 (1526) 16.III.1975 r.
cena: 1,5 zł

Ocena (0.0):

Rating_deactive_star Rating_deactive_star Rating_deactive_star Rating_deactive_star Rating_deactive_star Rating_deactive_star

Komentarze (0):

+ Dodaj swój komentarz

Twój komentarz:
Zabawkiprl.pl
84-300 Lębork
ul. Klonowa 27
tel.: 662 948 499
© 2010 by zabawki.prl
design by zagrabski.com